Jak mierzyć efektywność organizacji pozarządowych? – według Fundacji Orange

Jadwiga Czartoryska

Pani Jadwiga Czartoryska,

Prezes Fundacji Orange w Polsce. Socjolog, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego oraz paryskiej Sorbony. Doświadczenie zdobywała w polskich i francuskich firmach, administracji oraz instytucjach kultury. W latach 2000-2006 była dyrektorem Instytutu Polskiego w Paryżu. Odznaczona przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi za działalność charytatywną i społeczną 2011.

– będzie uczestniczką debaty Jak mierzyć efektywność organizacji pozarządowych?- na konferencji Konkordia IIIprzedstawia temat z punktu widzenia Fundacji Orange

W minionych epokach filantropią i mecenatem zajmowali się królowie, książęta, bogaci bankierzy, czy przemysłowcy. Dziś ich rolę po części przejęły korporacje – „możni” współczesnego świata wspierając bezpośrednio ważne i potrzebne działania lub powołując m.in. fundacje, które w ich imieniu realizują działania społecznie użyteczne. Takie podejście leżało u podstaw powołania Fundacji Orange , która jako fundacja korporacyjna działa na styku dwóch obszarów: tradycyjnie przypisywanych NGO – bo realizuje działania społeczne, ale także biznesu – bo swoją misję wypełnia w imieniu firmy fundatora, od niej też otrzymuje środki na prowadzenia działań. Biznes chętnie inwestuje w kapitał społeczny, mając świadomość, że zaangażowanie to przynosi korzyści wszystkim a tym samym, w wymiarze długofalowym, zwróci się.

Stabilność finansowania umożliwia Fundacji Orange długofalowe działania na szeroką skalę, a przy tym nie oznacza braku monitorowania efektów. Wręcz przeciwnie – fundatorzy dbają o jak najlepsze wyniki swojej firmy, a wysokiej efektywności w sferze działań społecznych oczekują od swojej Fundacji. Biznes, tak jak każdy inny darczyńca, pragnie widzieć efekty swojego zaangażowania, w związku z czym Fundacja Orange, tak jak większość organizacji pozarządowych, staje przed nie lada wyzwaniem – jak mierzyć swoją efektywność? Jednocześnie Fundacja Orange wspiera inne organizacje trzeciego sektora, by skuteczniej odpowiadać na potrzeby społeczne. Tym samym staje się darczyńcą i wraz z partnerami ze świata NGO i biznesu poszukuje najlepszych sposobów ewaluacji swojej działalności i programów.

NGO i nowe lądy

Wyzwanie to jest tym trudniejsze, ponieważ z założenia wszystkie NGO działają w obszarach, gdzie realna pomoc jest potrzebna, ale problemy albo nie zostały dostrzeżone i zdiagnozowane przez instytucje administracji publicznej, albo też zaangażowanie z ich strony jest niewystarczające. Czasem też państwo wycofuje się ze wsparcia w pewnych dziedzinach i te obszary zostają zagospodarowane właśnie przez organizacje pozarządowe. Działania podejmowane przez NGO z założenia muszą więc cechować się innowacyjnością i elastycznością, gdyż zaspokajają palące, choć często dopiero co zdefiniowane potrzeby; dlatego też nie należą do najłatwiejszych.

NGO wyciąga asa z rękawa

Efektywne NGO mają jednak kilka asów w rękawie, dzięki którym ich wysiłki przynoszą niejednokrotnie lepsze rezultaty niż działania instytucji innego rodzaju. Potrafią mobilizować dodatkowe zasoby, np. wolontariuszy, a także środki finansowe. Precyzyjnie diagnozują problemy swoich społeczności i docierają do tych najbardziej potrzebujących. Mają specyficzne doświadczenie, bo często działają lokalnie i świetnie znają ten wycinek świata, który wymaga ulepszenia. Często bazują na silnie emocjonalnym, a przez to efektywniejszym zaangażowaniu zespołu na rzecz podopiecznych. Ale nawet te najambitniejsze zespoły NGO, dysponujące niepowtarzalnym know-how i wielką wolą ulepszania świata, na każdym etapie muszą udowadniać swoją rację bytu. W odpowiadaniu na palące potrzeby społeczne, same zmagają się z koniecznością ewaluacji swoich projektów i wykazania, że ich działania nie tylko mają sens, ale też są efektywne.

Przekonać darczyńcę

Konieczność udowadniania zasadności i jakości realizowanych działań jest chlebem powszednim wszystkich NGO – zarówno tych najmniejszych, jak i organizacji prowadzących działania w skali całego kraju czy fundacji korporacyjnych. Każda, aby istnieć, potrzebuje wsparcia od darczyńców prywatnych, instytucji publicznych lub biznesu. Nic dziwnego, że fundatorzy oczekują namacalnych, widocznych dowodów na to, że zainwestowane przez nich środki: pieniądze, czas – nie poszły na marne. Tym bardziej, że często potrzeby wstępnie zdefiniowane przez NGO nie są rozpoznawane jako problem w świadomości społecznej. A do sformułowania „długofalowe efekty, rozłożone w czasie” darczyńcy podchodzą z dużą dozą nieufności.

Wykresy z pomagania?

Dlatego efektywność organizacji pozarządowej nie ogranicza się do sprawnego pomagania beneficjentom,   opartego na wewnętrznym, często intuicyjnym przekonaniu , że świat stał się nieco lepszy. Nie zamyka się też w słupkach, liczbach i wykresach. Efektywność organizacji to także jej wewnętrzna umiejętność definiowania i osiągania celów, rozwijanie kompetencji pracowników, skuteczne przekazywanie know-how, dobre konstruowanie programów oraz umiejętność ich podsumowania i ciągłego ulepszania. A także skuteczność w oddziaływaniu na otoczenie różnymi narzędziami – w tym także PR, szerzenie wiedzy, organizowanie szerokiego kręgu współpracy w realizowaniu misji i celów organizacji, pozyskiwanie ekspertów i kanałów dotarcia do różnych grup. Wreszcie organizacja wewnętrzna NGO – przejrzystość finansowa, umiejętność zarządzania przez jej liderów oraz motywowania zespołu, a także  sprawność administracyjna to nieodzowne elementy efektywnej organizacji pozarządowej.

Zacieśnianie więzów

Do podnoszenia oraz mierzenia swojej efektywności NGO w coraz szerszym zakresie używają metod i narzędzi wypracowanych dla biznesu. Zespoły poznają tajniki technik zarządzania projektami, metody ewaluacji, systemowego raportowania i strategicznego konstruowania planów działań na kolejne lata. Tego wymaga od nich otoczenie, a także sponsorzy i wolontariusze, którzy oczekują efektów swojego zaangażowania nie tylko w zakresie ilościowym, ale i jakościowym. Również NGO, w ramach obustronnie korzystnej współpracy z biznesem, oczekują od firm i innych podmiotów wsparcia merytorycznego i zaplecza kompetencyjnego np. w zakresie wolontariatu pracowniczego. Wzajemne oczekiwania na styku darczyńca i NGO są coraz lepiej zdefiniowane, w większości przypadków z korzyścią dla obu stron. Organizacja doskonali się w precyzyjnym określaniu swoich celów i potrzeb, a także dysponowaniu powierzonymi środkami, a darczyńca – w mądrym, świadomym pomaganiu.

Tylko jak to zmierzyć?

O ile metody badania i ewaluacji rodem z biznesu sprawdzają się na niektórych z płaszczyzn działania NGO, wciąż otwarte pozostaje pytanie jak mierzyć efekty działań oddalone w czasie? Jak rozpoznać i opisać zmiany w życiu beneficjentów, które uwidaczniają się po kilku latach od uczestnictwa w programie? Jak zbadać, czy działania NGO wywierające pozytywny wpływ w jednej dziedzinie życia społecznego nie kładą się cieniem na inną sferę (np. poprzez zmniejszenie liczby miejsc pracy na niewielkim, lokalnym rynku)? Jakich wskaźników użyć, by dowiedzieć się, w jakim stopniu organizacja jest odpowiedzialna za zachodzące zmiany: czy zaistniały w pełni dzięki jej działaniom, czy też tylko się do nich przyczyniła? A może właśnie we wzmacnianiu i właściwym wykorzystywaniu pozytywnych trendów przez NGO kryje się ich wartość i siła? Tylko jak to zmierzyć? O tych i podobnych kwestiach będziemy dyskutować podczas debaty w Sopocie na III konferencji Konkordii a postaramy się dać odpowiedzi podczas warsztatów w drugim dniu. Zapraszamy!